Connect with us

Artykuły

„Jak człowiek szanuje kulturę, nie musi się bać samotnej podróży. Nawet jeśli jest się kobietą“

„Jak człowiek szanuje kulturę, nie musi się bać samotnej podróży. Nawet jeśli jest się kobietą“

Z mężem poznała się w małej restauracji w Kathmandu, po prostu zagadał. W 2011 roku wybrali się razem w podróż dookoła świta. To Himalaje ją zainspirowały, jeszcze gdy była wolna, aby zarzucić na plecy plecak i tylko w jego towarzystwie przemierzyć Nepal, Indie i Chiny. Uważa, że wystarczy szacunek do lokalnej kultury, aby bez strachu podróżować samemu. Nawet w przypadku jak jest się kobietą. Przedstawiamy Wam inspirującą rozmowę z pełną pasji Siną.

Advertisement

Sina ma 31 lat i urodziła właśnie syna. Ze swoim mężem Tomem, który pochodzi z Anglii, mieszkają w małej wiosce na południu Nemiec, około 60 km od Frankfurtu. Obecnie pracuje jako doradca akademicki i naukowiec na Uniwersytecie Juliusza Maksymiliana w Würzburgu. W czasie wolnym lubi grać w siatkówkę plażową, piłkarzyki i gry planszowe.

Ile miałaś lat jak pierwszy raz wybyłaś sama w świat? Jak wyglądały Twoje podróże przed tym?

Rodzice mnie i siostrę zabierali za granice tak często jak tylko się dało. Mam piękne wakacyjne wspomnienia z wycieczek do odległych krajów, które mój tata zawsze szczegółowo planował. Pierwszy raz wybrałam się na wakacje bez rodziców będąc piętnastolatką. Pojechaliśmy z przyjaciółmi do Hiszpanii, a chodziło głównie o zabawę. W prawdziwą przygodę z plecakami wybrałam się z koleżanką w 2005 roku. Wtedy zwiedziłyśmy Tajlandię, Kambodżę i Wietnam. Kiedy miałam 20 lat wybrałam się do USA w roli opiekunki, spędziłam tam rok zupełnie bez rodziny i znajomych. Potem odwiedziłam Indie i Nepal.

Jak wpadłaś na pomysł samotnej podróży? Nie bałaś się?

Podczas studiów licencjackich wybrałam sobie staż w Nepalu. Po tym, co widziałam w Himalajach, wiedziałam że chcę tam wrócić i doświadczyć czegoś więcej. Nie, nie bałam się, nie miałam powodu. Czekała mnie cudowna przygoda, nie mogłam się doczekać!

Jak na Twoją decyzję zareagowali inni?

Przyjaciele, którzy są również namiętnymi podróżnikami, byli zachwyceni moim planem. Moi rodzice, a zwłaszcza mój ojciec, zawsze wspierali każdą moją decyzję dotyczącą podróży. Dało mi to dużo odwagi i przyniosło mi pozytywną energię w drodze.

Gdzie byłaś sama?

Nepal (Kathmandu i okolice, Pokhara, …), USA (Hawaje), Indie (stan Kerala i parę innych miast), Tajlandia (Bangkok, niektóre części prowincji Krabi), Indonezja (Bali), Chiny (Szanghaj, Hong Kong, Chongqing, Urumqi, Hohhot) i Birma.

Doświadczyłaś czegoś niespotykanego z powodu tego, że jestes kobietą? Jakaś nieprzyjemna lub niebezpieczna sytuacja ?

W trakcie podróży nigdy nie znalazłam się w żadnej nieprzyjemnej czy niebezpiecznej sytuacji. Myślę, że jak szanujemy miejscową kulturę i uda nam się intuicyjnie do niej podpasować, to możemy uniknąć wielu nieprzyjemności. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego kraju i nurtów kulturalnych. Jednak w większości miejsc, takich jak Chiny czy Nepal, nie czułam żadnych ograniczeń z powodu tego, że jestem kobietą. A nawet odwrotnie – większość ludzi była bardzo zaciekawiona i pomocna. W innych krajach, takich jak Birma czy Iran, ludzie byli bardzo zaskoczeni, że podróżuję sama i często pytali gdzie jest mój mąż. Tylko w Indiach czułam się zaniepokojona, gdy obserwowali mnie niektórzy mężczyźni, dlatego zdecydowałam nie chodzić sama po zmroku.

Zbliżyłaś się do ludzi, których nawet byś nie poznała podróżując w grupie?

Oczywiście. Samotna podróż oznacza między innymi to, że postrzegamy otoczenie w zupełnie inny sposób. Kiedy podróżujesz z kimś bliskim, dzielicie się swoimi wrażeniami w danej chwilii. Jak jesteś sama wszystko przeżywasz dużo bardziej intensywnie. Na przykład pójdziesz coś zjeść albo napić się drinka. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że do kogoś zagadasz, że się podzielicie swoim wrażeniami a konwersacja będzie zupełnie naturalna. W taki dokładnie sposób poznałam w Nepalu swojego męża. Zagaił mnie kiedy byłam na samotnej kolacji w małej restauracji w Kathmandu. Nie jestem pewna czy by to zrobił gdybym siedziała z grupką znajomych.

Dlaczego uważasz, że kobiety nie mają się bać samotnych podróży?

Bo nie ma się czego bać. Oczywiście, to zależy od kraju, który planujemy odwiedzić, jednak nigdy nie czułam, że potrzebuje osobistego ochroniarza podczas swoich wycieczek. Na pewno warto podzielić się swoimi wrażeniami i uczuciami z bliską osobą, ale podróżowanie w pojedynkę poszerzy twoje horyzonty. W nowych i nowych sytuacjach stajesz się bardziej pewna siebie. Te podróże do dzisiaj mnie rozwijają. Każde nowe doświadczenie czyni mnie silniejszą.

Jaki jest największy plus i największy minus podróżowania samemu?

Największą różnicą jest to, że jak podróżujesz sama masz czas dla siebie i swoich własnych myśli. To może być bardzo świeże doświadczenie, które otworzy Wam oczy. Nie musisz iść na żadne kompromisy, wszystkie decyzje zależą tylko od Ciebie. Prawde mówiąc nie jestem pewna, czy jest to plus, czy minus. Chyba oba na raz. Nigdy nie miałam potrzeby pomocy bliskiej osoby. Sama organizacja to dla mnie żaden problem. Ale pamiętam, że również były chwile, kiedy chciałam się podzielić wyjątkowym momentem z moim najlepszym przyjacielem, teraz mężem. To będzie jedyny minus – nie możesz przeżywać tego z osobą, którą kochasz. Zawsze mam w pamięci cytat na końcu filmu, który powstał na podstawie książki Wszystko za życie: „Szczęście jest tylko wtedy prawdziwe, kiedy się nim dzielimy“. Myślę, że jest w tym dużo prawdy.

Teraz, kiedy podróżujesz głównie ze swoim mężem, potrafiłabyś jakoś porównać samotne wędrówki do tych z partnerem?

Mój mąż, tak jak ja, kocha podróże. Nasze opinie i pomysły na podróże się pokrywają, co sprawia, że każda kolejna wyprawa jest tylko piękniejsza. Największą różnicą w podróżowaniu z bliską osobą jest to, że możecie usiąść razem na plaży i patrzeć w gwiazdy. Że możecie porozmawiać o tym, o czym rozmyślacie i o świecie. Przeżyłam wiele interesujących rozmów z osobami, które spotkałam podczas samotnych podróży, ale nigdy nie będzie to to samo, co rozmowa z osobą bliską sercu.

Wiele razy znikałaś w podróż na wiele miesięcy. Wolisz taki sposób podróżowania? Jakie są tego największe plusy?

Długoterminowe wyjazdy to dosłownie luksus z każdej perspektywy. Spędziłam kilka miesięcy na Hawajach, w Nepalu, w Chinach, w Australii, również w trakcie naszej podróży dookoła świata i w innych miejscach po drodze z Australii do Niemiec. Ten typ podróżowania pozwala się związać z danym krajem, z ludźmi, kulturą i historią. Podczas dwutygodniowego wyjazdu idziesz tylko w te miejsca, które chcesz najbardziej zobaczyć. Kiedy natomiast masz dużo czasu, pozwala to zboczyć z trasy i zobaczyć coś innego. Takie podróżowanie to nie tylko kwestia pieniędzy, przede wszystkim możecie wykorzystać swój czas w najlepszy sposób.

Planujesz jeszcze samotne podróże?

Jako naukowiec współpracuję w wielu zagranicznych projektach. Podróżować w pojedynkę nie przestanę. W każdym razie, w tym momencie oczekujemy naszego pierwszego potomka, więc wydaje mi się, że w przyszłości będą to częściej rodzinne wyjazdy.


Specjalne znizki dla naszych czytelników

  • Zniżka 45 zł na bilety - pobierz naszą nową aplikację, zamów bilety na Flipo.pl za minimalnie 100 zł, podaj kod FLIPOHITY i oszczędź 45 zł w ramach zamówienia.
  • Wypożycz auto przez Flipo.pl. Kliknij, wybierz destynację, porównaj ceny, wybierz model samochodu i zarezerwuj. Auto odbierzesz po przylocie na lotnisku. Jesteśmy partnerem Rentalcars.com.
  • Dołącz do naszej grupy VIP podróżników - kliknij na zielony przycisk CHCĘ motrzymasz #flipohity notyfikacje na najlepsze oferty:

  • Nasz ulubieniec - podróżniczy newsletter, który odbierają tysiące podróżników:
Prosimy, oceń ten artykuł.
Click to comment
//
To Top